Na prośbę Ayame informuję że to fik o Naruto. Piszę głównie z tego anime choć czasem zdarzy się też Bleach(wielkie poświęcenie i nieoczekiwane spotkanie), kuroshitsuji(twins story).
Szok to mało powiedziane. Żuchwa opadła mu do samej gleby, w efekcie niszcząc jego maskę.
-Byłam w podobnym stanie gdy pięć lat temu mój sensei Jiraya powiedział mi o tobie.
Wtedy opowiedział mi też jak się poznaliśmy...opowiem ci to wieczorem.
****
Usadowili się w swoich kwaterach. Tylko sensei mieli pokoje obok siebie z przejściem międy ścianami.
Wieczorem przyszła do niego.Usiadła pod ścianą, ściągając maskę. On siedział na łóżku, również bez niej. Było koło północy. Założyła na pokój jutsu dźwiękochłonne,aby dzieciaki nic nie usłyszały z tej rozmowy.
-Podobno znalazł mnie w Lesie Śmierci. Dzień mego odnalezienia stał się dniem mych urodzin. Opowiedział mi o tym w 18 urodziny...
Wychował mnie jak własną córkę i na wspaniałą kunoichi. Męczyłam się z tą okrutną prawdą dwa lata.Potem postanowiłam zebrać drużynę kunoichi, jedyną w swoim rodzaju. Jedyną w historii shinobi. Udało się. Jiraya poparł moje zamiary i powiedział że będzie nademną czuwał i że się jeszcze spotkamy.
Więc po zebraniu swej wymarzonej drużyny dotkniętej przez los i nie mającej dokąd pójść wróciłam do rodzimej wioski, która tak dała mi w kość.
To w skrócie cała moja historia. Jeśli spotkasz kiedyś Jiraye to wspomnij mu o mnie.
Ja zrobię to samo.-przybili sobie żółwka.
Wróciła do siebie, po czym padła na posłanie zalewając się łzami wspomnień, zasypiając otulona ciemnością.
Obudzili się o świcie. Wczorajsza rozmowa z kage była prosta, więc już dziś wracali.
Po śniadaniu przyszedł do niej i opowiedzia jej swoją historię.
Droga powrotna upłynęła w milczeniu jouninów i na wesołej paplaninie geninów.
Wrócili wieczorem. Dorośli milczeli przez resztę dnia, dzieciaki też zamilkły.
Każdy poszedł w swoją stronę, aby znów się spotkać następnego razu, który niechybnie nastąpi niebawem(wiem durnie to brzmi ^^')
Napisałam ^^ wena wróciła, przynajmniej na chwilę!!!
A takie cuś na koniec :D
Wiem że krótko ale wolę tyle pisać i z sensem niż dużo i lać wodę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz