czwartek, 3 października 2013

Wujek

Gdy zbliżali się do krainy Fal przed Naruto pojawił się jakby cień. Mignął mu przed oczami. Kilka sekund później zaatakował ich shinobi mgły.
Nie zdążył jednak nikogo zranić, bo powaliła go potężna kula chakry. Poraziła go czerwona błyskawica i padł martwy. Ich wybawca ujawnił się. Miał długą grzywkę,czerwone oczy. W jednym z nich widniała czarna gwiazda. Twarz miał zakrytą jak Kakashi. Na szyi miał przekreślony ochraniacz Konohy.
-Nic wam nie jest?-spytał.
-Kim ty...?-Naruto uciął.
-Naruto Namikaze...dowiesz się w swoim czasie.-zniknął.
-Namikaze?!! Ja jestem Uzumaki, kumalski?!-wydarł się w przestrzeń.
Kakashi modlił się,aby nie skojarzył kilku faktów. Na szczęście,jak mawiał Sasuke, Naru to młotek :3
Od spotkania z tym gościem wiecznie rozgadany genin w ogóle się nie odzywał. Nagle stworzył klona i pobiegł w krzaki, formując kulę z chakry. Nie wiedział po co to robi. W jego prawym oku pojawiła się ledwie dostrzegalna biała gwiazda, a w lewym czarna. Zaczął biec. Stanął obok mostu.
-Wyłaź,śmieciu!-krzyknął młodzik. Zabuza zląkł się jego spojrzenia. Uzumaki walnął w niego kulą chakry,którą formował.
Głowa odleciała gdzieś w krzaki. Całe to zdarzenie obserwował "nieznajomy" z drzewa, gdzie stałby Haku, gdyby żył.
"To on jest dzieckiem z przepowiedni...Kto by pomyślał,że będzie to twój syn..."-pomyślał.
Zszedł z drzewa i podszedł do Namikaze.
-No no...Nie wiedziałem,że tak szybko obudzisz w sobie obie gwiazdy i to jednocześnie...
-Kim pan jest?
-Obito Namikaze, młodszy brat Minato Namikaze. Twój wujek. Mam 20 lat.- nagle Naruto osunął się na ziemię.
-Niedługo do was przybędę. Zajmę się nim,a wy wykonajcie misję. Bez żadnego "ale" udali się w dalszą drogę, a Obito wszedł z omdlałym przez stworzony przez siebie portal. Był już w swojej kryjówce.
Bezpiecznie odeskortowali budowniczego do celu. Trzy dni później zaatakował gang ścigający Zabuzę. Zaczęli rozwalać most. Dwa cienie pojawiły się znikąd zabijając każdego z nich. Był to Naruto i Obito. Młotek zmienił swój wygląd: opaskę miał zawieszoną na szyi, a na czole miał granatową przepaskę ze zdobieniami. Ubrany był w błękitne kimono. Wyraz twarzy jak nie on.
-Wracaj z kompanami. Widzimy się w Konosze na następnym treningu.-zniknął.
-Hai-odpowiedział.Zwrócił się do drużyny-sensei niech trenuje Sasuke i Sakurę, ja będę trenować z wujkiem. Skinął na to. Wracali do domu. Na widok Naruto wszyscy wybałuszali oczy.A on nic se z tegoż faktu nie robił. Poszli na ramen, jednak żarłok nawet nie tknął swojej pierwszej porcji. Myślał nad tym co powiedział mu wujek: "Gdyby wszyscy wiedzieli, kim jesteś,obwinialiby cię za jego śmierć. Wiem,że nie miałeś w życiu lekko. Jesteśmy swoją jedyną rodziną, więc jak będzie trzeba to oddam za ciebie życie. Masz w sobie moc do zmieniania ludzi." Dopiero pięśc Sakury przywróciła go do rzeczywistości
-Jedz głupku,bo ci wystygnie!-wrzasnęła. On uśmiechnął się, połknął kęs i spytał.
-I kto tu jest głupi? To nie ja uganiam się za tym snobem który widzi tylko siebie. Zanim coś powiesz, to zastanów się z 10 razy-jego oczy zaczęły się zmieniać. Pojawiły się w nich gwiazdy.-popatrzył na ramen, zapłacił i wstał-przez ciebie straciłem apetyt. Poszedł kilka kroków.
-Lepiej go posłuchaj,laluniu-odezwał się Obito pojawiając się nagle obok niej. Ona chciała go uderzyć. On zniknął. W efekcie trafiła jedzącego Sasuke w tył głowy. Twarz Uchihy wylądowała w jego misce,a jej zawartość na ladzie. Sasek był czerwony niczym połowa znaku jego klanu.
-Hahahhahhahha!-usłyszała chichot-Sakuraaa,takich rzeczy się nie zapomina!-rżał Naruto.
Żyłka pulsowała jej na czole gdy zaczęła się do niego zbliżać. Aktywował gwiazdy trzech ścieżek(wiem durnie to brzmi xP). Zatrzymała się tuż przed nim. On ją pocałował w nos i zniknął w chmurze dymu. Pozostawił na jej nosie czarną kropkę, która zmieniła się w jakąś skomplikowaną pieczęć i zniknęła.
Ocknęła się. Nie wiedziała,że "dzięki" tej kropce nie będzie już mogła zbliżyć się do Uzumakiego w złej intencji.
Że zamiast w niego będzie walić w najbliższą obok niego osobę albo w samą siebie xD.(niezłe,co nie?).
Naru robił duże postępy w krótkim czasie, co cieszyło nie tylko Obito, ale też Kaszalota. Sakura go olewała, a Sasuke był zazdrosny. Czas mijał. W przerwach między treningami Naruto poznawał historię swojej rodziny,studiował(tiaa, tu głośny śmiech) różne zwoje. Uchiha już nie był dla niego rywalem. Uczył też Konohamaru. Nic nie zapowiadało nadchodzącej burzy... Po egzaminach na chuunina Akasie zaatakowały.
Konoszanie bronili się jak mogli, jednak padali niczym muchy. Sasek schował się w obawie o życie, a obok niego jego fanka # -1. Było dla niego za wcześnie na spotkanie z bratem. Naruto wraz z wujkiem i ANBU oraz jouninami walczyli dzielnie. Naru walczył z wężowym Sanninem, a Obito z jednym z ciał Paina. Szybko go zabił i zajął się Itachim. Wysłał go do wymiaru równoległej gwiazdy. Hidan, Kakuzu, Konan i rybia gęba nie byli wyzwaniem, więc zginęli szybko. Pozostał człowiek w masce i Oro. Młody próbował walczyć z wężowymi technikami ale nadaremno. Nawet z nową mocą nie mógł pokonać tego gada...Obito przybył z pomocą, po załatwieniu Tobiego. Zaatakował Wężusia, jednak jego śmierć przypłacił własnym życiem. Oro użył na nim techniki zamieniającej ciało w kamień. Mimo niechybnej śmierci stał z poniesioną głową. Wiedząc co zaraz nastąpi jego oczy zaszły łzami i spojrzał na bratanka. Ten podbiegł do niego. Zanim zamienił się w posąg w jego prawym oku pojawiła się biała gwiazda. Obie gwiazdy były tak wyraźne,że widać je było nawet gdy był już kawałkiem skały. Naru załamał się psychicznie i zamknęli go u czubków,lecz nikt nie wiedział, co kryło się w jego sercu tkniętym okruchem nadziei na odzyskanie szczęścia.
A oto oczy :

1 komentarz:

  1. Hejka!
    Wiem, że mówiłam, że komentarz będzie wcześniej ale zupełnie zapomniałam o skomentowaniu (ale przeczytałam już wcześniej^^) Za to więc wielkie gomen!!!
    Już ci mówiłam, że pięknie rysujesz oczy? Jeśli nie to teraz cię o tym uświadamiam, a jeśli już wiesz to ci o tym przypominam! :D
    Naruto, który nie chciał tknąć Ramenu?! Pierwsze słyszę!! ^^
    No, ten wujek ma fajne imię!
    Nie mogę doczekać się twojego kolejnego opka!
    PaPa!
    Aki
    PS. Masy chakry!!!

    OdpowiedzUsuń