CZ II
Mike’owi serce waliło jakby ktoś chciał go zabić. Wolnym krokiem zmierzał do lidera.
- Hej, co tam?- zapytał Leo, ćwicząc.
- Hej…- chwila ciszy- czy można zmienić przeznaczenie?
- Skąd nagle- uderzenie w drzewo- takie pytanie?- skończył trening, skupiając się na bracie.
- Bo…- jak miał mu powiedzieć, co widział?- miałem dziwny sen no i … - znowu się zaciął.
- Sny nie są prawdziwe, Mike- pocieszał Leo.
- Ale ten był! Ja… widziałem swoją przeszłość i… to co się stanie!- spuścił wzrok, szepcząc- nie chcę was skrzywdzić…
Odszedł od niego, jakby chciał się pozbyć problemu. Szybko, bezboleśnie. Tak zrobi.
Następnego dnia już go nie było. Jego rodzina szukała go, na nic.
Mike wrócił do ich dawnej kryjówki. Wziął swoje rzeczy- to, co ocalało- i ruszył przed siebie, nie patrząc w tył.
Szczęśliwa przeszłość nie wróżyła dla niego dobrej przyszłości. Musiał coś potwierdzić, możliwie szybko.
Dwa dni po zniknięciu brata żółwie wróciły do kanałów. Splinter postanowił poradzić się Daimio, jak to zwykł robić w tak trudnych chwilach.
Leo i Raph uprzątnęli ile się dało, Dony próbował uruchomić cokolwiek.
^^^
Majki był już w paszczy lwa. Kwestią czasu było kiedy szczęki się zacisną.
- Szreder, wyłaź!- krzyczał, idąc korytarzem do windy. Wiedział, gdzie go znajdzie.
Dziwnie szybko udało mu się dostać do celu. Siedział w swoim fotelu, tyłem do drzwi.
- Wiedziałem, że wrócisz…- odwrócił się w jego stronę- skujcie go!
Jego goryle już go unieruchomiły- Czekaj!- zawołał- Odpowiedz co mi zrobiłeś, a potem możesz ze mną zrobić, co chcesz! (kurde dziwnie brzmi xD).
- Dobrze, masz minutę- orzekł Orokusaki.
- Czy ty mi coś wszczepiłeś podczas porwania kilka miesięcy temu?
- Jednak nie jesteś aż tak głupi, jak myślałem.
- Co to było?
- Eksperyment, który zmienia ofiarę w potwora.- spojrzał na zegar- twój czas minął.
Zabrali go stamtąd, zabierając ostatni promień światła w jego życiu.
- Jeszcze będziesz współpracować, mutancie- usłyszał zanim go uśpili.
- Gdzie on może być?!- pytał Raph kolejny raz waląc w worek treningowy.
- Wszędzie…- powiedział lider, czego zaraz pożałował. Wściekły brat rzucił się na niego.
- Ty coś wiesz? Od tygodnia go szukamy, Don prawie nie śpi, a ty milczałeś?! Gadaj! Bo…
- Rafaelu!- Splinter wszedł do Sali głównej.
Leo opowiedział to, co usłyszał od zaginionego brata. Niewiele to wyjaśniało…
- Znaczy, że gdzie on może być? – pytała April.
- Sądząc po tym, że przeszukaliśmy już wszystko co się dało, oprócz budynku Szredera, Majk musi być tam. I nie sądze, żeby był tam nazbyt szczęśliwy- Dony przetarł zmęczone oczy- ruszymy tam jak się wyśpię, bo w tym stanie niewiele zdziałam.
Więc musieli jeszcze kilka godzin przemilczeć.
Majki po raz kolejny brutalnie budzony przez Huna milczał jakby mu zszyli usta.
Mimo wielu zastrzyków, które go otumaniły, zachował resztki zdrowego rozsądku.
- Gdzie jest reszta tych mutantów, gadaj!- kilka ciosów w szczękę jednak nie zmusiło żółwia do współpracy. Poleciała krew. Jego oczy co chwilę się zamykały.
- Nic… nic ci n-nie poowi-iem- stękał między kolejnymi ciosami.
Kolejny pozbawił go przytomności, po raz kolejny od ponad tygodnia był szczęśliwy z tego powodu.
Ruszyli o świcie, kiedy jeszcze nikogo nie było na ulicach. Raph gnał jakby go pogryzły skorpiony, czyli jak zwykle.
Żeby tylko zdąrzyć, byle by nie było za późno- powtarzał to w myślach jak mantrę z nadzieją, która gasła.
Kilka minut później spotkali Szredera przed jego posiadłością.
Chęć ratunku dla brata przezwyciężyła strach przed złapaniem. Raph był tak nabuzowany, że pokroił Szredera jak szynkę. Leo zajął się płotkami, a Dony z miszczem i April ruszyli do środka.
Keisi został na czatach ze swoim kolegą bejsbolem.
Przemierzali kolejne pomieszczenia niczym Naruto w kryjówce Orochimaru. Po przeszukaniu kolejnych pięter musieli zrobić przerwę.
W tym czasie Majki przyjmował kolejną porcję trucizny od Huna.
Rozdzielili się : Leo przeszukiwał piwnice, April i szczur wyższe piętra a Raph i Don gnali na samą górę.
- Gdzie on jest? – myśleli gorączkowo.
Był obok gabinetu szredera, Leo miał fart wejść, kiedy Hun wychodził z sekretnego pomieszczenia.
Lider podbiegł do niego zanim drzwi się zamknęły i z kopa go powalił, wszedł do środka.
Uderzył go zapach krwi i nikłe światło od świecy w rogu. Wziął ją i powoli obszedł pokój.
- Don, Raph, April, znalazłem go! Jest obok gabinetu Szredera! – wziął brata na skorupę i szybko wybiegł, przy okazji oddając Hunowi raz jeszcze.
Młodszy brat nie reagował na głos starszego.
- Co ten drań (Huj xD) ci zrobił? Grrrr.
Dwie minuty później wszyscy spotkali się na parterze, cicho czmychnęli do vana.
Podczas drogi powrotnej nikt się nie odzywał.
Od razu po powrocie Dony spiłował ostrożnie kajdany z kończyn Majka, przyprawiając wszystkich o ból głowy ( to jak piłowanie paznokciami po tablicy).
Majki zaczął coś majaczyć, jednak był nieprzytomny.
To, co Donny znalazł w jego krwi służyło do wymuszania informacji poprzez wyniszczanie organizmu ofiary.
Dializy trwały około tygodnia, po tym czasie gorączka spadła, Majki się wybudził.
Zapach świeżej pizzy szybko go ocucił.
- Spokojnie, nikt ci tego nie zabierze!- żachnął Raph, podchodząc do brata.
Jednak Majkowi nie było do śmiechu.
- Po tygodniu głodówki ty pewnie byłbyś normalny, co? – zapytał z żalem w głosie.
To pytanie było z rodzaju tych, na które nie ma odpowiedzi.
- W ogóle co ci odwaliło, żeby tam iść?- Raph stąpał po coraz cieńszym lodzie.
- Chciałem was ratować, żałujesz?
Te oczy, które kiedyś się śmiały. Teraz były puste jak lodówka studenta.
(Swoją drogą a propos, czemu żółwie w wersji z 2003 roku w maskach nie mają tęczówek jak są dorosłe a jak zdejmą i jak były młodsze to mają? Wtf?)
Dla porównania obrazki :
Wiem, że smutne jak nie wiem co xD
A oto Don z zębami jak u królika :
Ogłoszenie : Następne opo będzie kontynucją DeiSaso (tak, fuck logic)



Haha, rozdziały bardzo przyjemne, bajka mojego dzieciństwa- dosłownie XD. Zawsze siadałam z wujkami i kuzynami na kanapie, i oglądaliśmy wojownicze żółwie ninja... Piękne czasy, aż się łezka w oku kręci.
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać kolnego DeiSaso ;)
już niedługo sie pojawi musze tylko wymyślić zakończenie.
OdpowiedzUsuń