To cuś w stylu one shota ale nie wiem co wyszło -_-'
Deidara Douhito i Sasori Akasuna to były dwa odmienne światy,dwie różne rzeczywistości.
A jednak już od wielu lat byli swoimi przyjaciółmi i wrogami. Chodzili wszędzie razem jak i wszędzie sie kłócili.
On-długowłosy blondyn o lazurowym spojrzeniu często brany za babe i on- rudzielec bez planów na jutro i kasztanowych tęczówkach.
-Rude to zło i wredota w czystej postaci- powtarzał po raz setny blondyn.
-A blond to głupie i puste- odgryzał mu się po raz setny rudy.
-Przegiąłeś pałe.
-Napewno nie twoją!- Akasuna był miszczem ciętej riposty-Ty miszczu drugiego planu!
Dei nic nie powiedział tylko fuknął i se polazł.
Więc rudy poszedł w swoją stronę. Ich fochy nie trwały dłużej niż kilka dni.
Nie mogli bez siebie żyć.
*-*-*
Był już wieczór,a Deidara ciągle nie wracał do kawalerki,którą wynajmowali.
Sasori robił za jego niańkę odkąd oboje dostali się na medycynę. On go pilnował żeby sie uczył kiedy trzeba,spał kiedy trzeba,jadł... w wolnym czasie oboje pracowali. Saso jako instruktor pierwszej pomocy,a Dei jako model. Tak, mieli bardzo ambitne plany na przyszłość,ale tylko jeden zawód z nią związany.
Wreszcie wrócił schlany w trzy dupy tak jak go Pan Bóg stworzył.
Ledwo zamknął drzwi i od razu rzucił się na rudzielca z obsesją gwałtu w oczach. Był tak pijany że niemal nieprzytomny.
Saso podczas gdy partner(tak bo od jakiegoś czasu są razem) go rozbierał zastanawiał się jak on w takim stanie zdołał tu dotrzeć. Nie ma co,wybrał doskonały czas na myślenie o takich rzeczach.
Kiedy Dei doszedł do gaci Saso pisnął niczym zranione zwierzę zaszczute w kąt.
Mimo że byli ze sobą od miesiąca i widzieli siebie w całej okazałości,to jeszcze nie robili'tego'. Więc Dei wybrał sobie moment na ich 'pierszy raz' po pijaku w środku nocy w bloku, gdzie jest pełno wścibskich bab,które bez skrupułów są w stanie wszystko rozgadać i powykręcać fakty do maksimum,w zaledwie pięć minut.
Saso zaczął dyszeć i jęczeć niemiłosiernie głośno, gdy Dei zaczął go posuwać śpiewając przy tym 'szła dzieweczka do laseczka'.
Rano od plot aż huczało w całym bloku.
Deidara spał na podłodze pod stołem mamrocząc coś pod nosem.
Sasori za to spał na kanapie nago, chrapiąc cicho.
Dei budząc sie walnął łbem w stół.
-KURRWAAAAA!!!-darł jape. Zatkał usta i poczłapał do kibla. Tam włożył boxerki i przejrzał się w lustrze. Jego zacne oblicze było w opłakanym stanie. Chwile potem zaczął rzygać do zlewu.
Wszedł Akasuna ubrany w majtki. Był przymulony i tyłek go piekł po nocnych 'igraszkach' partnera,więc nie przyuważył co jego blondwłosa księżniczka robi.
- Co jest Dei, kac moralny cie dopadł?
- Kurwa! Nie pieprz tylko mi powiedz co ja wczoraj robiłem!
- Wróciłeś w stroju Adama, po czym mnie przeleciałeś nucąc o jakieś dziwce w lesie...
- Że jakiego Adama? To twój kolega? Czemu go nie znam?!
- To znaczy że nago, debilu! I teraz sie tłumacz po sąsiadkach co tu sie wydarzyło, bo to nie moja wina!
- Znaczy moja?!
- Tak, twoja.
Po tej krótkiej wymianie zdań Dei musiał wkroczyć do jaskini lwa- tłumaczyć sie przed tymi babskami.
****
- Panie wybaczą, że tak wpadam...- powiedział Dei do drzwi, ubrany w boxerki. Otworzyła mu osiedlowa plotkara.
- Czego...- popatrzyła na niego dziwnie- pan chce o 7 rano w sobote? - zapytała krzyżując ręce ze złości.
-Ja... chce przeprosić za swoje wczorajsze zachowanie...- podrapał sie w tył głowy z głupkowatym usmiechem, mrużąc oczy. Gdyby nie goła klata to by kto pomyślał,że to wnuczka jaka.
- Tego widoku już do końca życia nie wymarze! To hańba dla osiedla Sakura, tej wspaniałej wiekowej kamienicy!- z nikąd wzieła wałek i zaczeła go prać po dupie ( wyżej nie sięgała xD).- moja kolezanka prawie dostała zawału!- pac!- zaraz to zgłosze na policję!- pac!
- Niech pani szanowna tego nie robi. Co moge zrobić, żeby pani zmieniła zdanie?- wypalił z grubej rury.
-WYNIEŚĆ SIE I NIE WRACAĆ! PAN JEST ZAKAŁĄ DLA TEGO SWOJEGO KOLEGI! - burak face.
- to znaczy.... że ....
-TAK! - i trzasneła drzwiami.
***
Wiem, że krótko i długo czekania, ta historyja siedziała niepublikowana w postach. Jeśli chcecie dalszą część napiszcie :)
Witam tego bloga znalazłam przypadkiem. Więc postanowiłam zajrzeć i zobaczyć a może mi się spodoba.
OdpowiedzUsuńI spodobał mi się twój styl pisania jest interesujący :)
Mam nadzieje że poinformujesz mnie o nowym rozdziale.
Osobiście chciała bym zaprosć na swojego
Hogwart dla większości uczniów był domem. Do którego mogli uciec do znienawidzonych osób, bólu, nienawiści, strachu. Był miejscem do którego chciano powracać. Naomi młoda gryfonka z tym miejscem wiązała nadzieje, marzenia, uczucia, które zbiegiem czasu zostało jej brutalnie odebrane.
Serdecznie zapraszam
http://hogwart-you-can-find-my-world.blogspot.com/
Oraz mój drugi blog. O tematyce Narutowskiej:)
http://konoha-ninja-watashi-ami-desu.blog.onet.pl/
Spoko dzięki :D
UsuńZabawna, luźna opowieść na zimowy wieczór xD...
OdpowiedzUsuńTak, zimowy bo zanim moje gg się ogarnęło zaczął się rok 2017... Eh...
W każdym razie cieszę się, że ponownie tu trafiłał i czekam na następny post :)
opowiadania-deszczem-pisane.blogspot.com