środa, 18 września 2013
Wielkie poświęcenie epilog.
Ichigo nabrał chęci do życia, gdy dowiedział się że jego ukochana się wybudziła.
Gdy ona go ujrzała, to łzy stanęły jej w oczach. Ichigo jakiego znała był teraz wychudzony do granic możliwości,przedramiona miał w bandażach.
-Nie płacz,moja księżniczko. Dzięki tobie będzie tak jak dawniej.
-Co ty sobie zrobiłeś?-zapytała łamiącym się głosem. Opowiedział wszystko. Ona co chwilę otwierała usta,ale nie przerwała mu.
*
Orihime,po dokładnym zbadaniu przez psychologa,została wypuszczona z aresztu za kaucją i dostała 50 godzin prac społecznych. Z sądu wychodziła ze spuszczoną głową,lecz jej oczy wyrażały ulgę.
Następnego dnia udała się do szpitala aby odwiedzić Sakurę. Nie była sama. Przy niej był JEJ Ichigo.
Jednak po ostatnich wydarzeniach miała już dość czegokolwiek. Zapukała cicho w drzwi.
Spojrzały na nią dwie pary identycznie brązowych oczu. Ona z ciekawością, on z nienawiścią nie do opisania.
Wakacje upłynęły pod znakiem przeprosin, których nie chciał przyjąć. On i ona wracali do normalności.
Tak skończyła się historia przyjaźni,która nie była im pisana. Rozpoczęła się nowa,która trwała aż po grób. Taki cosplay Nel, Ichigo i Dark Ichigo ^^
wtorek, 17 września 2013
Wielkie poświęcenie 5
Pogotowie przyjechało po dziesięciu minutach. Ichigo ten czas dłużył się w nieskończoność.
Odbiła się od szyby niczym szmaciana lalka. Lekarz orzekł że ma poważny wstrząs mózgu,złamaną rękę w trzech miejscach,złamane żebra...
Kurosaki był w szoku i te informacje docierały do niego z opóźnieniem.
Nim się zorientował karetka odjechała na sygnale. Drżącymi dłońmi napisał ojcu SMS aby pojechał do szpitala w którym pracuje. Rudzielca podwiózł do szpitala Chado, czego nie był do końca świadomy. Na korytarzu zobaczył ojca.
Spojrzał na niego z nadzieją.
-Jest w śpiączce,przez co nie możemy przeprowadzić większości badań...
Następnego dnia w szkole był nieobecny myślami.
-Kurosaki-kun...co ci jest?-zapytała rudowłosa przyjaciółka.Popatrzył na nią. jego oczy nic nie wyrażały.
-Sakura miała wczoraj poważny wypadek...jest w śpiączce...-skierował się w stronę szafek.Stanął przed swoją,po czym walnął w nią głową i tak stał. Nic go nie obchodziło. Tylko żeby się wybudziła.
Pojechał do szpitala,w którym leżała.Siedział tam do ósmej,aż nie wygoniła go pielęgniarka.Powlókł się do domu.
Zamknął w pokoju i nie wychodził. Siostry próbowały się do niego dostać,pogadać. Jednak nic to nie dało.
Po szkole całe dnie spędzał w pokoju(po wizycie w szpitalu). Prawie nic nie jadł i nie pił. W szkole praktycznie się nie odzywał do nikogo. Tak dzień w dzień przez pół roku bez przerwy. Pewnego już majowego dnia,kilka tygodni przed końcem drugiej klasy liceum Ichigo nie przyszedł. Na początku jego przyjaciele myśleli że zachorował. Po tygodniu postanowili do niego pójść. Siostry powiedziały im, że Ichi trafił na oddział intensywnej terapii z powodu próby samobójczej i chronicznego niedożywienia.Ojciec cały czas nad nim czuwał. Dotarli do celu w 15 minut. Jednak personel medyczny nie wpuścił ich do przyjaciela.
Orihime upadła na kolana i zaszlochała.
-Hime*, co się stało?-spytała Rukia. Wszyscy spojrzeli w jej stronę.
-To wszystko moja wina-przyznała się cicho.
-Jak to? Co ty pleciesz?
-To ja wepchnęłam ją pod samochód! I Ichigo leży tam przeze mnie!-prawie wykrzyczała.
-Co?
-Byłam zazdrosna...-dodała po chwili. W następnej była przygniatana do ściany przez Chado.
-Przez twoją głupią zazdrość omal nie zginęły dwie osoby. Coś ty myślała?! Że jak się jej, być może,-ostatnie słowo podkreślił-pozbędziesz to on się w tobie zabuja?!-wykrzyczał Ishida.
-W tej chwili idziemy do jego domu i wszystko wyśpiewasz a potem do jej rodziców. Już!-Renji pociągnął ją do wyjścia.
Ruszyli za nim. Czemu to powiedziała? Gdy zobaczyła go za tą szybą coś w niej pękło. Półroczne milczenie przepadło w ciągu paru sekund. Na korytarzu szpitala,tuż przed wyjściem, spotkali jego ojca. Gdy tylko powiedziała prawdę dostała mocno z liścia.
To ją zamroczyło.
- Jeśli się nie wybudzą, to popamiętasz mnie, kobieto!-wysyczał Isshin.
**************
W końcu poszli do jej rodziców. Tamci po usłyszeniu prawdy chcieli wzywać policję. Dwa tygodnie później Orihime została postawiona przed sądem pod zarzutem umyślnego spowodowania wypadku.
W tym samym czasie Ichigo wybudził się.
-Synu,jak się czujesz?-ten tylko poruszył wargami. Ojciec szybko podał mu wodę.
-Gdzie ja...
-Jesteś w szpitalu. Trafiłeś tu prawie miesiąc temu. Chciałeś się zabić.
-Bez niej nic nie ma sensu. Powinni zabić winowajcę...
-Ona właśnie jest w sądzie i pewnie dostanie kilka lat jeśli nie więcej.
-Co....? Ona? Ale...kierowcą był facet...
-Ale to nie on ją potrącił.Ktoś ją wypchnął,a on nie zdążył wyhamować.
-Kto...?
-Twoja przyjaciółeczka-ostatnie słowo prawie wypluł-Orihime.
-Co...?Czemu...-wychrypiał głośniej.
-Bo jest w tobie chorobliwie zakochana. -.... -Twoja matka i siostry bardzo się o ciebie martwią.-dodał.
-A co z nią....?
-Dalej nic. Ale po prześwietleniu mózgu lekarze wnioskują że niedługo się wybudzi.-dodał. Po prawie dwóch tygodniach wreszcie ukazała światu swoje brązowe oczy.
*Hime-tak czasem przyjaciele mówili na Orihime. Oznacza to księżniczkę(jap.)
niedziela, 15 września 2013
wielkie poświęcenie 4
Okazało się że Sakura jest znana w Soul Society głównie ze swej brutalnej siły.
Opowiedziała Ichigo,że swoją odznakę shinigami rąbnęła Zarakiemu dawno temu i jeszcze mu nie oddała ^3^.
Oprowadziła go po dzielnicy,gdzie mieszkała jej siostra.
-Siostrzyczko!
-Witaj!-Mała była ubrana w białe kimono. Jej brązowe krótko obcięte włoski powiewały na wietrze.Jej oczy koloru trawy świeciły się niczym tafla wody w blasku księżyca. Przytuliła duszę Kushiny. Po chwili z domu wyszła jej przyszywana rodzina.
-Dlaczego tak rzadko mnie odwiedzasz?-spytała z goryczą mała duszyczka.
-Przepraszam-spojrzała w oczy dziewczynki- będę cię odwiedzać ile tylko się da aż się mną znudzisz.Wraz z Ichigo i twoim bratem.
-Naprawdę? Jupi!-zaczęła skakać z radości.-Arigato,Ichigo!-przytuliła go jak misia. Długo rozmawiali.W tym wymiarze czas się nie liczył. Wrócili do Karakury,by pójść do Urahary.
Karin,Ichiro i Yuzu byli na podwórku i grali w....baseball? A od kiedy oni potrafiią grać w baseball? O.o Bawili się w najlepsze. Sakura telekinetycznie zatrzymała piłkę.
-Wracamy.
-To ty to zrobiłaś?-odpowiedzią był jej zadziorny uśmieszek.^^ Ichiro zakodował sobie,aby z niej to wyciągnąć tę informację. Zapadł zmrok,gdy wracali do swoich czterech ścian.
-Czemu to przede mną ukrywałaś?-spytał z wyrzutem gdy byli przed swoimi pokojami-myślałem,że...możemy sobie powiedzieć wszystko.Przez chwilę było cicho jak makiem zasiał.
-Bałam się...
-Czego?
-Że tego nie zaakceptujesz...że nie będziesz chciał mnie znać-wyszeptała.
-Pewnie na początku tak...ale byłoby lepiej,nie?-poszli spać.
Rano Ichigo i Sakura szli razem do szkoły. Podeszła do niego i czerwona jak burak (xD) pocałowała go prosto w usta. Po głowie kołatało mu pytanie: "co się stało?".Uśmiechnął się i dołączył do niej. Złapał ją za dłoń i tak doszli do szkoły.
Wszyscy ich znajomi zaliczyli glebę+szok(bo w sklepie była promocja 1+1 dop. aut.). Orihime była zazdrosna.
Od dawna sie w nim kochała,ale bała się mu to wyznać.To był jeden z życiowych błędów, których cofnąć się nie da.
Sakura i Ichigo rozpoczęli nowy rozdział w swoim życiu,choć nie byli tego jeszcze świadomi. Wszyscy wypytywali ich o wszystko.
Nic nie pisnęli. Orihime czuła się zazdrosna. Po szkole nadarzyła się okazja na "usunięcie" nowej przeciwniczki.
Gdy żegnała się z Ichigo zmierzała w stronę pasów. Było żółte światło. Orihime podbiegła do niej i pchnęła na nadjeżdżający samochód...Ostatnie co usłyszała to pisk opon i zdążyła przez ułamek sekundy dostrzec oślepiające światło...
Rysunek Sakura i Kushina Hakawe ^.^By me :)
czwartek, 8 sierpnia 2013
Wielkie poświęcenie 2
W tym czasie Sakura była już w swoim pokoju.
-Kim był ten chłopak?Dlaczego tak mnie przeraża?Przecież nic mi nie zrobił...Muszę się uspokoić.To tylko moja wyobraźnia.
Potrenuję i pójdę spać.-powiedziała do siebie
. Ćwiczyła 3 godziny.Jej umiejętności to telekineza i teleportacja.
Trenowała,aby połączyć te dwie rzeczy,czyli teleportować przedmioty za pomocą umysłu.Dobry pomysł,gorzej z wykonaniem.
Więc ćwiczyła. Po kolacji poszła spać. Śniło jej się,że przytula się z TYM chłopakiem!
*
Pierwszego dnia w nowej klasie nie dbała o fryz.
Jej kręcone włosy koloru ogniście pomarańczowego podkreślały oczy koloru kasztanoowego.
Musiała nosić mundurek. Nienawidziła tego! Cóż...czasem trzeba się jednak poświęcić.
-Ohayoo! Nazywam się Sakura Hakawe. Przeniosłam się tu z powodu mojej nienormalnej klasy.Oto moje stopnie-podała nauczycielowi. Usiadła obok Ichigo(a jakże by inaczej xD dop.aut.) Może tu będzie inaczej-pomyślała.
Była tak pochłonięta analizowaniem swojej obecnej sytuacji,że nie zauważyła,że usiadła obok TEGO chłopaka. On patrzył na nią cały czas. Zastanawiał się czy ona też widzi duchy. Postanowił do niej zagadać. Ona już miała mu zwiać.
Po tamtym incydencie nad rzeką najchętniej by go unikała. Złapał ją lekko za rękę.Zatrzymała się i powoli odwróciła wzrok.
-Cześć,Sakura.
-Co...Ichigo?-zdziwiła się że zna jego imię.Czyżby strach odblokował jej kolejną zdolność?
-Skąd znasz moje imię? -
Sama nie wiem...-zaczęła mu opowiadać wszystko to,co umie i że też widzi duchy.
-Twoja siostrzyczka prosiła mnie,abym się tobą zaopiekował. To było zaraz po twojej ucieczce.Chce byś była szczęśliwa. Wtedy i ona będzie.
-Naprawdę ci to powiedziała?
-Tak.
-Kushina...mimo tak młodego ciała jej dusza jest wielka niczym góra...-przymknęła powieki
-Czemu cię nie zdziwiło to co potrafię?
-Bo tak jak ty widzę dusze zmarłych. Już mnie nic nie zdziwi.
Zaprosił ją do swojego domu. Weszła za nim do jego pokoju. Ojciec od razu zaczął podsłuchiwać. Potem pogadała z Karin i Yuzu. Oznajmiła że ma brata w ich wieku. Zaczęło się ściemniać więc poszła do domu.
Ichi wiedział że była tam w sekundę. Zaraz siostry zaczęły go wypytywać co i jak ^^'.
-Skąd się znacie?Jak długo? Czy to twoja dziewczyna?
-Na pierwsze pytania nie mogę wam odpowiedzieć. Pytajcie mamę.A na ostatnie odpowiadam:nie. I nie ekscytujcie się tak,bo może zabujacie się w jej ototo*.-sprytnie odwrócił sytuację i wprawił je w zakłopotanie.
-Tiaa,jasne! Prędzej zniosę jajko niż się w nim zabujam!-odparła stanowczo Karin.
-Właśnie,ja też!-zawtórowała siostrze Yuzu.
-Jeszcze zobaczymy...
*ototo- młodszy brat.
sobota, 2 marca 2013
Wielkie poświęcenie-1
Choć miał już 15 lat to nadal ze łzami w oczach chodził w to miejsce.
Nad rzeką stała wysoka dziewczyna o płomiennych,kręconych długich włosach.
Ubrana była na czarno. Podeszli do niej. Zanim ich dostrzegła zaczęła mówić przez łzy:
-Dlaczego,siostrzyczko? Dlaczego musiałam się wtedy z tobą pokłócić i pozwolić ci samej wyjść z domu?
Wiem że moje przeprosiny nic tu nie dadzą,jednak proszę cię…wybacz mi! Duch dziewczynki zmaterializował się ,mówiąc:
-nie płacz. Moja śmierć nie była przypadkowa.
-J-jak to?
-Poświęciłam życie za matkę,która osierociłaby trójkę małych dzieci. Najstarsze stoi za tobą…
Odwróciła się . Instynkt podpowiedział jej żeby się cofnęła. Wpadła do rzeki. Wyszła z niej i zaczęła biec przed siebie.
Isama(matka Ichigo) pobiegła za nią,a Ichigo zaczął rozmawiać z duchem dziewczynki:
-To była twoja starsza siostra? -Tak… w dniu mojej śmierci pokłóciłyśmy się o jakąś głupotę… Ma teraz 15 lat…-po chwili ciszy spytała-Czemu ty tu przychodzisz?
- Bo nie mam pojęcia jak ci podziękować za uratowanie mamy…
-Poprostu zaopiekuj się moją siostrą. Ma na imię Sakura. Mnie zwali Kushina… proszę cię,zrób to.
Będe szczęśliwa wiedząc,że ona też odnalazła spokój. Jest nieśmiała,ale drzemie w niej niezwykła siła…
-Dobrze,jeszcze raz ci dziękuję,Kushino.-mała zniknęła z uśmiechniętą buzią. Isama wróciła do syna.
-Ona…gdzieś zniknęła…
-Mamo,chodźmy do domu-postawił kwiaty i wrócili do siebie.
Wiem,że rozdziały krótkie,ale sporo ich będzie(mam nadzieję xD)
Wielkie poświęcenie-prolog
Tęskniła za nią.
Nie wiedziała,czemu to zrobiła… Czemu poświęciła swe życie za nieznaną osobę…
Zabił ją,a nie jego matkę.
Miała 9-cio letnią siostrę i 6-cio letniego braciszka.
Była najmłodsza,a mimo to odważyła się na tak wielkie poświęcenie…
Poświęciła siebie dla czyjegoś szczęścia.
Jej dusza pozostała nad tą rzeką.
Tego dnia Ichigo wraz z matką przychodził dokładnie w to samo miejsce by postawić znicz i kwiaty oraz pomodlić się za nią…

