poniedziałek, 20 stycznia 2014

Temaru

Pisane pod wpływem chwili- tak nagle wpadło mi do głowy 
Pewnego sierpniowego dnia w wiosce Skały zaczęła rodzić blond włosa Jinhuriki. Jej szmaragdowe oczy były pełne bólu i strachu o potomka. Rodziła w swojej klitce, sama.
Wiła się z bólu i krzyczała o pomoc, ale nikt nie przybył.
Po kilku godzinach agonii wrzaski ustały. Dopiero wtedy do mieszkania weszła chuuninka, która znała ową kobietę, lecz widywały się rzadko. Ze względu na swoje obowiązki nie miała dużo czasu dla siebie.
Za nią wszedł zespół medyków.
Podniosła niemowlę. Medycy zabezpieczyli noworodka i zbadali matkę-była martwa. Juubi zmarł wraz z nią.
Medycy wręczyli zawiniątko kunoichi, a ona zabrała je w podróż do wioski, w której zamieszkała. Nazywała się Temari Nara.

Dotarła gdy zaczęło świtać. Pognała do szpitala aby zbadali dziecko, po czym udała się do męża, który był oczywiście zajęty oglądaniem chmurek. Zdała mu relacje z misji, która była prosta. Czuła że jej ukochany za bardzo ją rozpieszcza.
Potem do Hokage zdać raport. Od kiedy otrzymał ten tytuł stał się poważny, odpowiedzialny… już nie przypominał siebie.
Zrobiła co miała zrobić i poszła do szpitala aby dowiedzieć się co z maleństwem.
Nic mu nie było, tylko był trochę odwodniony.
Zapytana o matkę i ojca przygryzła dolną wargę i spuściła wzrok. Było sierotą… Tak jak Naruto… Te słowa nie mogły przejść przez jej gardło.
Pielęgniarka dała jej go potrzymać. Gdy spojrzała na te blond włoski i brązowe oczka, wyszeptała:
-Temaru- mimo że spędziła z nim ledwo kilka godzin, podjęła jedną z trudniejszych życiowych decyzji. Nie wiedziała na co się porywa ale już przeczuwała że będzie warto.
Teraz została jeszcze kwestia czy go zaakceptuje. Bo Naru na pewno się zgodzi.
Idąc obok kwiaciarni wstąpiła na chwilę, aby kupić kwiaty i pogadać z Ino.
-Co u ciebie, Tem?
-Niedawno wróciłam z misji z pewną osobą i… nie wiem co zrobić-wyznała.
-Kto to?
-To niemowlę, jego rodzice nie żyją i tak się zastanawiam…
- Czy by go nie przygarnąć?- dokończyła za przyjaciółkę.
-T-tak, ale nie wiem czy Shika się zgodzi…
-Popieram cię. Zawiadom mnie co powiedział, bo chcę być ciocią.-puściła jej oczko. Temari kupiła kwiaty po czym się pożegnały.
Ino mimo swojego zmienionego usposobienia nie znalazła mężczyzny marzeń odkąd Sasek zniknął(i nikt nie wie gdzie jest >.<’).
****
-Shikaamaaruuu- zaczęła gdy wrócił wieczorem i padł na łóżko.
-Cooooo?- odpowiedział żonci.
- Pamiętasz jak ci mówiłam o tym niemowlęciu dziś rano?
-Tak… co z nim?
- Chcę go zaadoptować- chwilę milczał, wiedząc, że ona jak się uprze to nic jej nie przekona do zmiany decyzji. Zaczął więc się wykręcać.
- Co z twoimi misjami?
-Poradzę sobie bez nich.
-A co z nieprzespanymi nocami?- słyszał że niemowlaki często w nocy się budzą.
- Dam radę- odpowiedziała pewnie- finansowo dobrze stoimy, a nie będę na ciuszki i zupki fortuny wydawać- zapewniła go. Popatrzyła na niego tym swoim rozanielonym maślanym wzrokiem, słodko się uśmiechając.
-Gdzie on jest?- zapytał . Nie miał już szans z tą babą.
-W szpitalu.
-Idziemy go odwiedzić?- bardziej stwierdził niż zapytał.
-TAAK!- zakrzyknęła.
Idąc ulicą zgarnęli Ino, która zaczęła się szczerzyć na prawo i lewo.
-Jakie to upierdliwe- wyszeptał, gdy byli już przed szpitalem.
Weszli do środka. Sakura akurat była w recepcji, więc z nią pogawędziły. Po chwili dołączyła do tej „szczęśliwej gromadki”.
Shika tylko westchnął i udał się za kobietami do wskazanej Sali z noworodkami.
Wiedziała już, że jej egzamin na Joanina będzie musiał poczekać.

Przypomniało mi się że mój kolega z obozu miał ksywę Shikamaru! Ja byłam Rukią, ale były też oryginalne ksywki: Vifon, Miku, Neko i wiele innych ^.^ .

2 komentarze:

  1. Hejka!!
    Rozdział fajny, naprawdę bardzo mi się podobał ^^
    Tylko szkoda, że tak krótko...;(
    A co do obozu to Miku to imię japońskiej piosenkarki-hologramu ;d
    Weny! I więcej opowiadań!!
    Aki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemne opowiadanie :) Czyta się je lekko i z małym uśmiechem na ustach. Rozdział jest zbyt krótki by dużo o nim mówić, lecz jak najbardziej zaciekawia, co będzie dalej. Mam nadzieje, że Twoje opowiadanie rozwinie się tak ciekawie jak się zaczyna. Życzę dużo weny i pozdrawiam ;*
    PS. Uwielbiam jak Shikamaru patrzy w chmurki xD

    -Akemii

    OdpowiedzUsuń