środa, 1 maja 2013

Twins story cz.2

Przechodząc przez korytarz w poszukiwaniu łazienki poczuła dziwne mrowienie.
Ktoś zaszedł ją od tyłu,zasłonił usta brudną szmatą i pociągnął za sobą.
W ślad za nim ruszył też Aizen,o czym nikt nie wiedział.
Ciel Phanthomhive nadaremno wyczekiwał porywacza. Nikt nie nadchodził więc zajął się tańcem ze swą smutną narzeczoną Elizabeth.
Tymczasem Rukia została brutalnie wpuszczona do ciemnego pomieszczenia,kilka razy smagnięta biczem i boleśnie została rozkrojona jej delikatna skóra w wielu miejscach. Dopiero się uciszyła,przestała wierzgać.
W blasku dwóch świec widać było jej poranione ciało.Zemdlała.
Nienawidziła widoku krwi. Ukarał ją ciosem w potylicę. Siła uderzenia była tak duża,że poleciała na ścianę. Jej suknia robiła się czerwona...
Jej lokaj nasłuchiwał każdego szmeru dochodzącego z pokoju.
Po słowach:"Nikt cię już nie uratuje,dziwko!" wtargnął do środka.
Oprawca kończył właśnie rozcinać skórę na jej brzuchu. W chwili gdy chciał jej zdjąć bieliznę Aizen odciął mu głowę swoją kosą i wykopał ją przez otwarte okno.
W nikłym świetle widać było że posadzka robi się czerwona...
Szybko zapalił światło. Jego pani była cała poharatana. W mgnieniu oka wezwał karetkę.
10 minut później była na miejscu.
Zagłuszyła muzykę we wnętrzu budynku.
Goście od razu zbiegli się by zobaczyć co się dzieje.
Gdy tylko Aizen usłyszał zbawienny dźwięk wyskoczył,z panną Rukią w ramionach, przez okno.
Lekarze ocenili jej stan na stabilny z prawdopodobnym wstrząsem mózgu i dużą utratą krwi. Po chwili słychać było karetkę na sygnale. Wiem że krótko...ale cóż :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz