poniedziałek, 11 marca 2013

twins story 1

*Akcja zaczyna się gdy Ciel i Sebastian są na balu w przebraniach*
Kilka minut później do sali wkroczyła dziewczyna wyglądająca dokładnie jak Ciel.
Była nieco wyższa od niego i miała błękitną,a nie tak jak on różową,suknię z czerwonymi i różowymi kwiatami.
No,i nie miała przepaski na prawym oku :3
Za nią kroczył mężczyzna o czerwonych,długich do ramion włosach i w okularach w tymże kolorze.
Jego frak był koloru krwi,co kontrastowało z jego piwnymi oczami.
W pewnym momencie Lizz skoczyła na nią krzycząc jaki(a) słodki(a) jest w tym przebraniu xD.
Wszyscy zamarli a blondynka usłyszała za sobą dźwięk włączanej piły mechanicznej.
To ją otrzeźwiło. Odsunęła się na odległość ramion i spojrzała za siebie.
To "coś" było tuż przy jej pięknym loku.
I właśnie go ścinało...
-Jeśli zaraz nie zejdziesz z panienki Rukii,to inaczej pogadamy..-wysyczał lokaj.-zrozumiała?!
Ze strachem wypisanym na twarzy dotknęła miejsca gdzie przed chwilą miała pukiel włosów
-Kim jesteś?
-Ja?-zdziwił się czerwonowłosy-jestem tylko diabelnie dobrym lokajem-uśmiechnął się tak,jakby chciał ją zabić.
Miał zęby jak pirania-pomóc ci wstać?
-Nigdy!-krzyknęła i wybiegła z płaczem.
-Aale wrażliwa!... Panienko Rukio,nic panience nie zrobiła? -Nie...chyba mnie z kimś pomyliła... -To mógł być zamach na życie panienki...
-Nie musiałeś tego robić,Aizenie...
-Proszę wybaczyć,ale mym obowiązkiem jest chronić panienkę i pomagać...-odparł spokojnie lokaj-jako lokaj rodu Kuchiki...
-Chcę porozmawiać z tym chłopakiem...-wskazała na Ciel'a.
-Jak sobie panienka życzy...
***
-Paniczu,w twoją stronę idzie młoda dama...
-Zauważyłem,Sebastianie.
-Po co przybyłeś na ten bal i to jeszcze tak ubrany,hrabio Phanthomhive?Czyżbyś kogoś szukał?
-Panienko-wtrącił się Aizen- po co takie podejrzenia?-nie odpowiedziała. Sebastian zaczął mu się przyglądać.
Wyglądał jak Grell,jednak miał inny głos i miał krótsze włosy...sposób bycia,maniery i opanowanie zupełnie niepodobne do tego roztszepanego shinigami...Nie,to nie mógł być Grell. Rukia zamieniła z Cielem jeszcze parę zdań,po czym oddaliła się wraz z Aizenem. Miała złe przeczucia. Nie wiedziała,co się wydarzy. Nikt nie wiedział...

sobota, 2 marca 2013

Wielkie poświęcenie-1

W szóstą rocznicę wraz z matką poszedł tam godzinę wcześniej.
Choć miał już 15 lat to nadal ze łzami w oczach chodził w to miejsce.
Nad rzeką stała wysoka dziewczyna o płomiennych,kręconych długich włosach.
Ubrana była na czarno. Podeszli do niej. Zanim ich dostrzegła zaczęła mówić przez łzy:
-Dlaczego,siostrzyczko? Dlaczego musiałam się wtedy z tobą pokłócić i pozwolić ci samej wyjść z domu?
Wiem że moje przeprosiny nic tu nie dadzą,jednak proszę cię…wybacz mi! Duch dziewczynki zmaterializował się ,mówiąc:
-nie płacz. Moja śmierć nie była przypadkowa.
-J-jak to?
-Poświęciłam życie za matkę,która osierociłaby trójkę małych dzieci. Najstarsze stoi za tobą…
Odwróciła się . Instynkt podpowiedział jej żeby się cofnęła. Wpadła do rzeki. Wyszła z niej i zaczęła biec przed siebie.
Isama(matka Ichigo) pobiegła za nią,a Ichigo zaczął rozmawiać z duchem dziewczynki:
-To była twoja starsza siostra? -Tak… w dniu mojej śmierci pokłóciłyśmy się o jakąś głupotę… Ma teraz 15 lat…-po chwili ciszy spytała-Czemu ty tu przychodzisz?
- Bo nie mam pojęcia jak ci podziękować za uratowanie mamy…
-Poprostu zaopiekuj się moją siostrą. Ma na imię Sakura. Mnie zwali Kushina… proszę cię,zrób to.
Będe szczęśliwa wiedząc,że ona też odnalazła spokój. Jest nieśmiała,ale drzemie w niej niezwykła siła…
-Dobrze,jeszcze raz ci dziękuję,Kushino.-mała zniknęła z uśmiechniętą buzią. Isama wróciła do syna.
-Ona…gdzieś zniknęła…
-Mamo,chodźmy do domu-postawił kwiaty i wrócili do siebie.

Wiem,że rozdziały krótkie,ale sporo ich będzie(mam nadzieję xD)

Wielkie poświęcenie-prolog

Przychodziła tam co roku od sześciu lat.
Tęskniła za nią.
Nie wiedziała,czemu to zrobiła… Czemu poświęciła swe życie za nieznaną osobę…
Zabił ją,a nie jego matkę.
Miała 9-cio letnią siostrę i 6-cio letniego braciszka.
Była najmłodsza,a mimo to odważyła się na tak wielkie poświęcenie…
Poświęciła siebie dla czyjegoś szczęścia.
Jej dusza pozostała nad tą rzeką.
Tego dnia Ichigo wraz z matką przychodził dokładnie w to samo miejsce by postawić znicz i kwiaty oraz pomodlić się za nią…