poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rodzina 2

p>
Iro był podekscytowany nowym lokum. Lecz było mu dalej do jego bliskich. Jednak jego obawy były bezpodstawne. Hana i Hinata często go odwiedzały. Czas mijał. Pewnego razu, gdy Mira była ze swoim dzieckiem na spacerze, coś sie stało. Polane spowiła gęsta mgła. Iro przepadł bezgłośnie, a Mira oszołomiona nie mogła sie ruszyć. Po chwili mgła zniknęła tak nagle jak sie pojawiła. Hatake powoli rozejrzała sie wokół. Coś kazało jej wrócić. Jeszcze do niej nie dotarło to, co sie stało. A obserwował ją Momochi Zabuza wraz ze swym sługą Haku,którego każdy inny człowiek myli z kobietą(o Deidara znajdzie bratnią dusze xD).
-Zabierzmy go do Paina- zarządza Zabu(tak, Zabuza chwilowo pracuje dla Akasiów). Zgarniają małolata i idą do kryjówki. Byli na próbie, która zakończyła sie sukcesem(wg Zabu i Haku). Mieli zgarnąć członka Hyuga, a mianowicie dziecko, bo to łatwy cel. Iro był nieprzytomny i do szyi zawinięty w bandaże, aby nie mógł tak łatwo uciec.
-mamy go szefie-Momochi rozpoczyna rozmowe kwalifikacyjną. Haku siedzi cicho, trzymając Iro.
-kiedy sie obudzi?- pyta Nagato(Pain).
- powinien za kilka minut. Może uzgodnimy...
- nic nie będziemy uzgadniać, dopóki nie będe pewny, że to Hyuga- zakończył Pain- ale mogę cię przedstawić członkom Akatsuki. I tak oto Dei ujrzał Haku. Można powiedzieć, że była to obustronna miłość od pierwszego wejrzenia x). - hej jestem Deidara Douhito- przedstawia sie szarmancko blondyn.
-Haku- przedstawia sie brunet, próbując go pocałować w dłoń.
-blee-reaguje tamten.
-JESTEŚ FACETEM?!!!-wykrzykują w tym samym momencie.
- wiedziałem że tak będzie- mówi lider- szkoda że nie wziąłem kamery- pedofil face. Aaaaa- Dei ucieka.
-witamy w Akatsuki- mówi Konan. Zabu i Haku sie kłaniają. - Deia już poznaliście, lidera też...jest jeszcze lalkarz Sasori Akasuna, człowiek-zombi Kakuzu, roślinka Zetsu(trzeba go podlewać co kilka dni, bo inaczej zeschnie), ja, Itachi Uchiha i masochista Hidan...
W tym czasie Pain poszedł zobaczyć co z nowym gościem. Ten już sie wybudził, ale był oszołomiony.
-kim jesteś?- rinnengan nie znał sprzeciwu.
-Iro Hata..ke- odparł zmulony dzieciak. Puff...Pain zniknął w chmurce.
-wy dekle!-zaczął sie drzeć- czy porwanie dziecka Hyuga to dla was wyczyn rangi A?!
- Iro Hyuga-zaczął Zabuza- on nazywa sie Iro Hyuga.
- ja pier... -zaczął rudy(a rude jest wredne)- macie przestarzałe dane, idioci!-zamknął ich w kamiennej klatce- ten dzieciak był wychowywany przez klan Hyuga, ale nie ma tego kekkei genkai!!!- wkurzył sie jak po zobaczeniu swoich zdjęć przerobionych w fotoszopie.- macie ich wywalić stąd!-rozkazał, po czym wykasował im pamięć z tego dnia.
***
Tymczasem w Konoha... Mira przechadzała sie po mieście z dziwnym przeczuciem, że o czymś zapomniała.
-a racja musze kupić mięso na obiad!
Że kogoś zgubiła.
O kimś zapomniała.
-SEIJIII!-wrzeszczała na pół wiochy.
-CZEGOO?!-odkrzyknął. Miał mokre włosy i był owinięty ręcznikiem.
-Iro nie ma! Widziałeś go?
-a nie był z tobą? Przecież byłaś z nim na spacerze-spojrzał na nią dziwnie. Dopiero wtedy to do niej dotarło. W mgnieniu oka była obok brata. Tak sie wzdrygnął, że ręcznik mu spadł z... miejsca poniżej pleców.
Aaaaa!!!-rzuciła w niego poduchą, przez co sie przewrócił. Wziął ręcznik i poszedł do łazienki, nie zapominając o zamknięciu drzwi na klucz. To ona go przestraszyła...
***
Tymczasem u Akasiów...
Zetsu i Ma...eee.. Tobi odeskortowali tzw. Shinobi do jakiegoś odległego zadupia.
Pain chciał wysłać Douhito, ale ten stwierdził, że z transem sie zadawać nie będzie.
-Tobi to dobry chłopiec! Umie zrobić wiele. Umie ciasto upiec. Znają go przyjaciele. Jestem pomidoreem, zjedz mnie prosze zjedz! Mam witamin kupe...*- śpiewał po drodze.
Zetsu niestety musiał tego słuchać.
W siedzibie Kakuzu już przeliczał szczeniaka na złotówki.
***
Następnego dnia Kakashi, jego drużyna, Mira i Seiji ruszyli na poszukiwania. Zaczeli od polanki. Kakasz przywołał psy, które złapały trop. Zmierzali do celu.
Wieczorem byli już na miejscu. Seiji rozwalił głaz z kopa. Weszli, nie wiedząc gdzie są. Rozdzielili sie, przeszukując po kolei wszystkie pomieszczenia. Na samym końcu razem wparowali do lidera, gdzie znajdowało sie całe towarzycho z Iro związanym i odurzonym pod ścianą.
- o, jesteście- zaczęła Konan- to nawet lepiej, i tak nic nie chciał mówić. Widze że jest z wami Jinhuriki. Sweet. Nie musimy sie fatygować!- Nagato dał znać i zaczęła sie walka. Jednak lider nie był taki głupi i użył małego jako żywej tarczy. Shinobi Konohy byli w potrzasku. Jednak rodzeństwo, mimo niedawnego incydentu, zrozumiało sie bez słów. Ona zaatakowała z ziemi, on z powietrza.
Chidori i rasengan. W ciągu sekundy połączyły sie rażąc wszystkich po oczach. Hatake w tym czasie uaktywnił sharingana i zabrał chłopca, wykorzystując chwile dezorientacji przeciwnika. Ich rządza mordu wzrastała z każdą sekundą. Szybko załatwili papierową dame, kanciarza i Hidana. Z Painem i Itachim nie poszło tak łatwo. Uchiha złapał ich w genjutsu i zwiali w mgnieniu oka. Sasuke po paru minutach udało sie to anulować. Wszyscy zajeli sie Iro, który miał napady drgawkowe. Sakura, jako medic ninja, zbadała go.
- w jego ciele krąży rzadka trucizna. Musimy szybko dotrzeć do szpitala. Nie wiem ile jeszcze wytrzyma...-wyznała.
***
Musiała zrobić nacięcie pod żebrami, aby wpuścić do jego organizmu chakre i wyciągnąć trucizne w miare szybko(tak jak z Kankuro w shippuuden) i bezboleśnie. Przy tej operacji krzyczał. Spinał każdy zdolny do tego mięsień. Jego ciało było na skraju przytomności. Po każdej wyciągniętej dawce trucizny ciężko oddychał jak po długim biegu. Nie powstrzymywał łez. Nie chciał marnować na to sił. W końcu po prawie godzinie roboty i starannym przebadaniu przez kunoichi było po wszystkim. Podczas ostatnich minut ciało stało sie bezwładne niczym lalka. Sakura i Tsunade, która przybyła niedawno, uspokajały matke, która wpadła w histerie. Seiji i Kakashi przytrzymywali ją, a Tsunade podała silną dawke leku uspokajającego. Chłopcu Sakura podała tlen i podłączyła płyny.
***
Seiji wraz z własnym oddziałem ANBU,który sam szkolił, szukali pozostałych członków Akatsuki. Po drodze załatwili Zetsu, a Tobi zwiał. Gdy spotkali Paina i Itacza, nie było litości. Łzy siostry były dla niego niczym najgorsza trucizna. Nie czuł nic,zabijając, co mogłoby utrzymać przy życiu Paina. Itachi uciekł dzięki kekkei genkai. Słuch po nim zaginął. Tak samo po Tobim. Spotkali sie dopiero wiele lat później,każdy tylko z jednym celem: zabić! Rozpoczęła sie wojna. (Iro rósł w siłe pod okiem przyjaciół i rodziny.)--> Nadszedł czas,aby sprawdził co mu dała szansa na dalsze życie.
* pierwsza część piosenki Tobiasza zmyślona, aby sie rymowało. Druga to piosenka z Ach ten Andy!
Oczywiście fanfik to fanfik- autor może zmienić fabułe tak jak mu sie podoba. W moim Zabuza i Haku żyli sobie gdzieś tam potem.

KONIEC.




Jeśli masz pomysł to narysujesz co zechcesz :)

środa, 9 kwietnia 2014

Kiseki no sedai na wesoło cz II i ostatnia

Aomine- ubzdurał sobie, że jest miszczem. Nie wie czego, ale miszczem. W podstawówce trenował balet. Zrezygnował w gimbazie, bo nie chciał mieć siary u nowych znajomych. Postanowił wykorzystać swoją baletową zwinność w koszykówce. Z początku było super, lecz potem zorientował sie, że nikt z takim ballerinem nie wygra i opuszczał treningi. Nikt nie wiedział o jego pasji. Uważa sie za niepokonanego, bo jest pewny, że nikt z jego przeciwników i kolegów nie chodził na balet. Kleją sie do niego panny, które w podstawówce poznał na kursie. Boi sie, że Kagami i Kuroko zaczynają coś podejrzewać.

Akashi- szkolny huligan. Śmieją sie z jego wzrostu. Nosi soczewki o różnych kolorach przypominające wężowe ślepia, aby odstraszać ludzi. Przez wszczynane bójki ląduje w kozie częściej niż jest na lekcjach. Znudził sie nauką twierdząc, że zawsze wygra. Zaczął grać w szogi, bo to była jedyna dostępna gra. Po kilku miesiącach był miszczem gry sam ze sobą. Zaczął grać w kosza. Jego zdolność obserwacji i taktyki uczyniła go kapitanem drużyny, którą sam stworzył. Zawsze wygrywali, bo on wszystkim groził.

Kuroko- tajemniczy zawodnik. Nikt z Pokolenia Cudaków go nie rozgryzł. Poker face to jego wizytówka. Pojawia sie zawsze, by kogoś przestraszyć. To jego tajne hobby. Chce z zespołem Seirin pokonać kolegów z Teiko. Obrazili sie na niego pod koniec gimbazy, przez co nie grał w meczach. Ostatniego dnia gimnazjum Cudaki obiecały sobie coś, czego nie chcą nikomu zdradzić. Owa obietnica zostaje wspomniana tylko przez huligana # 1.
Momoi poszła do liceum z Aomine, żeby mieć balerina na oku.

Podobało sie? ^^

Nie chce mi sie kopiować zdjęć. Jak ktoś chce obczaić te postaci to polecam google i dopis kuroko no basket :P

Aoś w podstawówce idzie na lekcję baletu, jedną z ostatnich, z w-fu x)

niedziela, 30 marca 2014

Kuroko no basket: Kiseki no sedai na wesoło.

Charakterystyka Cudownego Pokolenia z anime Kuroko no basket/basuke na wesoło. To takie cuś od czapy, więc proszę nie brać tego serio. Głupawka robi swoje x3
Część I.

Midorima- zawodnik Cudownej Generacji( Kiseki no Sedai). Bez pamięci wpatrzony w to,co jest napisane na nakrętce od Tymbarka. Na podstawie tych kilku słów planuje sobie dzień. Przed lekcjami zawsze kupuje w Biedronce butelkę napoju. Dzięki niemu owy sklep bije rekordy w sprzedarzy produktu. Obwiązuje sobie palce prawej dłoni, bo boi się, że się wyda to, że kiedyś tak przestraszył się swego odbicia że walnął palcami w ścianę. W efekcie złamał dwa palce.
Do szkoły ubiera się niczym marchew: na pomarańczowo. Ma za duże okulary,więc co chwile musi je poprawiać.

Murasakibara- gigant. Potrafi zjeść tonę miśków żelków i nie puścić pawia. Lekarze aż sie dziwią,że nie ma cukrzycy. Osładza sobie życie, bo nikt go nie lubi przez jego wzrost. Ciągle chodzi za Akashim, bo ten często zostaje po lekcjach i może z nim pogadać. Wiele osób sie go boi.

Kise- model. W młodości naoglądał sie za dużo anime 'Naruto'. Szalał za klanem Uchiha, dlatego w sportach stara sie kopiować rywali niczym ten klan techniki walki. To anime tak mu zryło banie, że kiedyś przez przypadek powiedział do Momoi"Haruno, ty wielkoczoła!".
Do tej pory dziewczyna ma za to focha.
Stara sie być zabawny jak główny bohater serii, niestety, choć jest blondynem, nie za bardzo mu to wychodzi.

sobota, 22 marca 2014

"Naruto" w świecie szamanów.

Tak, nikt tu ostatnio nie zagląda,ale i tak dodam rozdział. Jest to krótki fanfik,bez kontynuacji. Miłego czytania.

Czy zastaniałeś sie kiedyś,przybyszu, co by było, gdyby drużyna 7 przeniosła sie za sprawą Tsukiyomi Obito do świata,gdzie duchy to codzienność niektórych,wybranych? Postaram sie odpowiedzieć na te zagadke w moim stylu :)

Mieli już stopnie Jouninów. Mieli po 18 lat. Osiągneli dorosłość, a jednak nie zdołali powstrzymać zamaskowanego shinobi. Sensei miał prawie 30 lat i pustynie  oraz kłótnie swoich dawnych podopiecznych przed sobą.
-może ruszymy zacne zadki i rozejrzymy sie?- zaproponował swoim Kakaszowatym głosem.
-a co to da?! I tak nie wiemy gdzie nas wywiało!- podsumował Uchiha. Że też Obito musiał zaatakować w momencie, kiedy byli w trakcie walki! Naruto już był jego! A Sakura i Kakashi nic nie mogli zrobić! Pryhnął i poszedł za swymi dawnymi towarzyszami.

Jak sie domyślasz, fuxem dotarli do Dobi village na turniej szamanów. Jedyne co mieli to swoja chakra. Nie wiedzieli co robić, więc poszli do baru. Tam Silva stał za barem.
-co podać?- zapytał przybyszów.
-dla mnie ramen!- żachnął Uzumaki bez chwili wachania.
-co? Skąd wy sie urwaliście?-zapytał barman- szaman.
Drużyne zamurowało.
-Naruto zamknij sie! Nie jesteś u siebie!-skarciła go Haruno.
-no,-odpowiedział Sasek.
Kakashi nic nie powiedział.
- wy nie jesteście szamanami? Skąd jesteście?
-z Konohy!- Naruto zabłysnął głupotą kolejny raz.
Sakura zdzieliła go po łbie. Po chwili miał ogromnego guza.
- powie nam pan gdzie jesteśmy?- zapytał Hatake- bo my sie... zgubiliśmy...- to słowo chyba najtrafniej określało sytuacje, w jakiej sie znaleźli.
-hmm...kto to szaman?- zapytał Sasuke.
-szamam? Chętnie coś wszamam!- blondyn zabłysnął sucharem niczym Joko. Shinobi zaliczyli glebe... x.x
- jesteście w wiosce, w której odbywa sie turniej szamanów, czyli ludzi obdarzonych darem widzenia duchów i rozmawiania z nimi...
Dzięki nim mogą być prawdziwymi wojownikami.-nie wiedział co im odpowiedzieć. Ich miny były takie, jakby im ktoś powiedział kto zgwałcił Kubusia Puchatka.
***
W tym czasie Yoh z przyjaciółmi i Joko wreszcie dotarli do celu podróży- do Dobi. Niestety byli jednymi z ostatnich przybyłych, więc musieli sie gnieździć w chacie, a za sąsiada mieli Naruto i jego paczke(ło Boże).
Zabawę czas zacząć...
Kiedy szamani chcieli odpocząć po walce, Uzumaki urządzał sobie sparing w postaci głośnej, bezsensownej kłótni, z Sasuke i Sakurą. Kakashi wogóle nie zwracał na to uwagi zaabsorbowany swoimi książeczkami.
-co wy tu robicie, skoro nie jesteście szamanami i nikogo tu nie znacie?- zapytał Trey.
- jesteśmy z innej.. wioski jakby to ująć. Nie znacie- zaczął Hatake.
- aha... - dołączyła Anna.
- wy coś wogóle umiecie?-Len pytał dalej.
- noooo- Naruto po raz kolejny błysnął.
- umiemy wiele rzeczy...ale wy pewnie tego nie zrozumiecie.
- to chodźmy na arene i sie przekonamy- zarządziła Anna.
Tak zrobili. Kilka minut później byli już na arenie. Było tylko kilka pustych miejsc ze względu na trwające pojedynki między szamanami.
Obejrzeli jedną walke, po której była przerwa. Shinobi mieli szanse sie wykazać.
Naruto zaczął od cienistych klonów. Sakura skupiła chakre w dłoni i utworzyła spory krater w ziemi. Sasuke zaimponował kulą ognia, która poszybowała w niebo. Kakashi pokazał swoje chidori- błyskawice. Wszyscy obecni byli pod wrażeniem i zapadła cisza.

Nawet Zik, choć super silny, pierwszy raz w swoim ponad tysiącletnim żywocie( reinkarnacja) nie mógł wydusić słowa.
-hahaha! I co blondi, już wierzysz?! Hahaha! Ała!- Sakura zdzieliła go w brzuch, żeby sie zamknął.
-jesteście...- Yoh był w szoku. Jego przyszłej żone zabrakło języka w gębie!
- jak można zostać szamanem?- zapytała Haruno.
- musisz znaleźć ducha, który stanie sie twym stróżem i z którym stworzysz więź.
- a może być ktoś... z rodziny?- spytał cicho Naruto.
- tak, jeśli wiesz gdzie ma grób...- odpowiedziała medium.
- no tak- zmarkotniał. Gdyby byli" u siebie" to by było dużo łatwiej... Sakura wzięłaby pewnie jego matke za stróża,on ojca, Sasuke brata, a Kakashi Jiraye... zszedł z areny. Reszta dobiegła do niego.
- musimy stąd jakoś sie wydostać...- skwitował.
- wiesz, że musimy mieć jakiś trop jak to zrobić, młotku, prawda? Bez tego nigdzie nie ruszymy, a co najwyżej sie zgubimy- zgasił go Uchiha.
Hao przyglądał sie im z góry, jak to zwykł robić.
Przez następne dni myślał jak ich przekupić, aby do niego dołączyli. Skoro nie są szamanami, nic nie wiedzą o świecie. Lecz mimo to nie są zwierzyną, a drapieżnikami. Mają zdolności, jakich nawet sam Król Duchów posiąść nie może... a jemu sie to udało dawno temu. To nowe ciało, ta reinkarnacja nie dała mu sposobności, aby przyswoić sobie te wielką moc sprzed wieków,jaką jest władanie wszystkimi żywiołami. Władanie naturą.
Niestety nic nie wymyślił. Więc tylko obserwował ich bezsensowne sprzeczki.
(Yoh pokonuje i zabija brata, jak w anime)
Dzień później po zbawiennym wyczynie młodego Asakury wieczorne niebo przecięła Gwiazda Przeznaczenia- znak dla szamanów o kontynuacji Turnieju.( na tym anime sie kończy, więc każdy musi sobie wymyślić własny ciąg dalszy).
Shinobi wiedzieli, że to znak. Mają szanse sie stąd wydostać. I choć troche już przywykli, to jednak nie ma to jak w domu.

Gdy tylko został ogłoszony nowy król, niebo rozbłysło szkarłatem. Wszystkich oślepiło, a shinobi znaleźli sie u siebie, w Konoha.
Naruto rozejrzał sie uważnie i wrzasnął: RAMEEEN!!!-pognał do Ichiraku zostawiając towarzyszy daleko w tyle. Oni tylko strzelili facepalm'a i udali sie każdy w swoją strone. Sakura do swoich głupich rodziców, których kochała. Sasuke do rezydencji przeszukać wszystko co sie da,aby dowiedzieć sie czegoś o grzeszkach swojej sławetnej familii. A Kakashi udał sie do siebie kontemplować piękno erotycznych dzieł Jirayi. Mimo że od dawna Zboczony Pustelnik nie żył, to w jego książkach czuł,że on jest obok. Dopóki o kimś pamiętamy on nigdy nie umrze. Będzie żył w pamięci tych,którzy o nim myślą.


https://www.youtube.com/watch?v=n_IhhIbGajQ -->Jeśli nie oglądałeś/aś Króla Szamanów, to tu jest link do pierwszego odcinka-wszystkie są na Youtubie ^.^.